Rezerwacje bezpośrednie w pensjonacie bez Bookinga i prowizji
7 min czytania
Rezerwacje bezpośrednie w pensjonacie to takie, w których gość pisze lub dzwoni prosto do Ciebie i płaci Tobie, bez portalu pośredniczącego. Zdobywasz je z trzech źródeł: stałych gości, własnej strony lub profilu w regionalnej wyszukiwarce noclegów oraz poleceń. Każde kosztuje mniej niż 15 procent prowizji, ale wymaga pracy przed sezonem, nie w trakcie.
Dlaczego rezerwacja bezpośrednia opłaca się bardziej
Przy rezerwacji z dużego portalu oddajesz zwykle około 15 procent kwoty, a gość zostaje klientem portalu. Przy bezpośredniej zatrzymujesz całą kwotę, znasz adres e-mail gościa i możesz zaproponować mu następny pobyt. Różnicę najlepiej widać na przykładzie: przy 200 nocach w roku po 280 zł przychód to 56 000 zł, a prowizja 15 procent to 8 400 zł. Jeśli połowę tych nocy uda się przenieść do kanału bezpośredniego, zostaje Ci w kieszeni 4 200 zł rocznie. Szczegółowy rachunek znajdziesz w tekście o tym, ile procent oddaje pensjonat portalowi.
Źródło pierwsze: goście, którzy już u Ciebie byli
Najtańszy klient to ten, który zna Twój obiekt. Po wyjeździe wyślij krótką wiadomość z podziękowaniem i prośbą o kontakt przy następnym wyjeździe. Zbierz adresy e-mail za zgodą gościa, najlepiej przy zameldowaniu, i raz w roku, w styczniu lub lutym, napisz o wolnych terminach na wiosnę i wrzesień. Goście, którzy wracają co roku w ten sam tydzień, to często jedna trzecia obłożenia małego pensjonatu.
Wiadomość powinna być krótka i konkretna: termin, cena, jak zarezerwować. Bez zaliczki z góry, jeśli nie jesteś pewien zasad, ale z jasnym warunkiem zatrzymania terminu, na przykład zadatek w ciągu siedmiu dni.
Źródło drugie: wyszukiwarka noclegów i własny profil
Osoba, która wpisuje w Google nazwę miejscowości i słowo noclegi, w pierwszej kolejności trafia na duże portale. Nie znaczy to, że nie klika dalej. Regionalne katalogi, w których goście porównują obiekty tylko z jednej okolicy, dają zapytania wprost do właściciela. W Wiślanych płacisz stały abonament, a zapytania od gości trafiają na Twój adres e-mail bez prowizji od rezerwacji. Profil możesz przejąć dla obiektu, który już jest na liście z rejestru, i uzupełnić o zdjęcia, udogodnienia, cennik i kalendarz wolnych terminów.
Co sprawia, że profil dostaje zapytania:
- Zdjęcia pokoi i budynku z dnia, nie z folderu sprzed dziesięciu lat.
- Podana odległość do plaży lub Zalewu w metrach, bo goście i tak o to pytają.
- Aktualny kalendarz. Gość, który widzi wolny termin, pisze częściej niż ten, który musi zgadywać.
- Cena od-do i informacja, co zawiera: śniadanie, parking, pościel, opłata klimatyczna.
- Zasady dla psów i dzieci opisane wprost, jednym zdaniem.
Źródło trzecie: polecenia i lokalna sieć
W miejscowościach takich jak Stegna, Jantar czy Krynica Morska gospodarze wzajemnie przekazują sobie gości, gdy sami mają komplet. Warto mieć dwóch trzech sąsiadów, do których odeślesz zapytanie, i dwóch, którzy odeślą do Ciebie. Uzgodnij to raz, najlepiej zimą, i bez prowizji, bo wtedy działa na obie strony. Do tego dochodzi lokalna gastronomia, wypożyczalnie rowerów i kiteschool, które często pytają o polecany nocleg.
Własny profil w mediach społecznościowych
Zdjęcia z sezonu, krótkie relacje ze śniadań i widoki z okien budują zaufanie, zanim gość napisze. Jeżeli nie masz czasu go prowadzić, możesz zlecić prowadzenie profili w mediach społecznościowych firmie, która robi to w stałym abonamencie. Ważne, żeby każdy post kończył się jedną drogą kontaktu: telefonem, e-mailem albo linkiem do profilu z kalendarzem.
Jak nie stracić kontroli nad kalendarzem
Największy lęk właścicieli przed rezerwacjami bezpośrednimi to podwójna rezerwacja. Ogranicza go jedna zasada: jeden główny kalendarz, który aktualizujesz tego samego dnia, w którym przyjmiesz rezerwację z dowolnego źródła. W małym obiekcie wystarczy zeszyt albo arkusz, o ile jest tylko jeden. W profilu Wiślanych kalendarz wolnych terminów jest częścią profilu, więc gość widzi od razu, co jest wolne.
Czy rezygnować z dużego portalu
Nie ma takiej potrzeby. Duży portal jest dobrym kanałem na dni, których nie wypełnisz sam, i na gości z zagranicy. Rozsądna strategia to ograniczyć jego udział w najlepszych tygodniach sezonu, kiedy i tak masz komplet, a bezpośrednie zapytania traktować priorytetowo. W czerwcu, wrześniu i poza sezonem portal nadal może uzupełniać obłożenie. Dobrze działa też zasada, by na portalu ustawić cenę nieco wyższą niż w ofercie bezpośredniej, o tyle, ile wynosi prowizja.
Ile kosztuje każdy kanał
Porównuj koszt jednej rezerwacji, nie ogólne wrażenie. Duży portal to około 15 procent od kwoty pobytu, czyli przy tygodniowym pobycie za 2 100 zł około 315 zł. Abonament w regionalnej wyszukiwarce to stały koszt: plan Profil 89 zł netto miesięcznie albo 534 zł netto rocznie, więc już kilka pobytów w sezonie zwraca roczną opłatę. Wiadomość do stałych gości kosztuje godzinę pracy. Polecenia od sąsiadów nic nie kosztują, ale wymagają, żebyś też odsyłał gości.
Najdroższy w praktyce jest kanał, którego nie mierzysz. Przez jeden sezon zapisuj przy każdej rezerwacji, skąd przyszła, w jednej kolumnie arkusza. Po sezonie zobaczysz, które źródło dało najwięcej nocy i w których tygodniach.
Najczęstsze pytania właścicieli
Czy rezerwacja bezpośrednia jest bezpieczna dla właściciela
Tak, jeśli ustalisz zasady na piśmie. W wiadomości potwierdzającej podaj termin, cenę, kwotę zadatku, termin jego wpłaty i warunki rezygnacji. Gość, który to zaakceptuje, jest zobowiązany tak samo jak przy rezerwacji w portalu, a Ty masz dowód ustaleń.
Jak ustalić cenę, żeby nie zepsuć relacji z portalem
Portale zwykle wymagają, by cena na ich stronie nie była wyższa niż gdziekolwiek indziej, więc sprawdź umowę. Bezpieczny sposób to oferta bezpośrednia z dodatkiem, na przykład śniadania, późnego wymeldowania lub miejsca parkingowego, zamiast niższej ceny.
Kiedy zacząć zbierać zapytania na kolejny sezon
Najlepiej zimą. Goście planujący wakacje nad morzem szukają noclegu od stycznia do kwietnia, a obiekty z kompletnym profilem i kalendarzem odpowiadają im pierwsze. Odpowiedź w ciągu kilku godzin często decyduje, do kogo gość napisze jako drugiego.
Czy potrzebuję własnej strony internetowej
Nie musisz mieć jej od razu. Dla małego pensjonatu wystarczy dobrze uzupełniony profil w katalogu oraz numer telefonu i e-mail wszędzie, gdzie obiekt jest widoczny. Własna strona ma sens, gdy masz już stały ruch i chcesz zbierać rezerwacje pod własną marką.
Plan na pierwsze 30 dni
- Zrób listę gości z ostatnich dwóch sezonów i zbierz adresy e-mail, które masz zgodę wykorzystać.
- Przygotuj jedną wiadomość z ofertą na kolejny sezon i wyślij ją do wszystkich.
- Uzupełnij profil obiektu w regionalnej wyszukiwarce: zdjęcia, cennik, kalendarz. Plany i ceny znajdziesz w cenniku.
- Umów się z dwoma sąsiadami na wzajemne polecanie.
- Po miesiącu policz, ile zapytań przyszło z każdego źródła, i zostaw te, które działają.
Jeśli chcesz zacząć od profilu, przejmij swój obiekt w Wiślanych i sprawdź, ile zapytań dostaniesz przed sezonem.
Żeby nie tracić zapytań przez pomyłki w terminach, prowadź jeden wspólny kalendarz wolnych terminów w pensjonacie.